Lawendowe ciekawostki

Aktualizacja: 27 cze 2019


Lawenda w historii


Nazwa


Mimo iż słowo lawenda wywodzi się z łaciny, podobno Rzymianie nadali tej roślinie inne miano: asarum.


Starożytni Grecy nazywali lawendę nardus, nawiązując do syryjskiego miasta Naarda, znanego ze sprzedaży lawendy. Często mówiono o niej krótko: nard.


W Anglii lawendę nazywano m.in. słowem spikenard, które także miało rodowód grecki. Poza tym określano ją także mianem llafant i lavyndull.


Zenon Klemensiewicz w „Historii Języka Polskiego” uważa, że słowo lawenda w naszym języku jest latynizmem, czyli zapożyczeniem z łaciny, należącym do słownictwa specjalistycznego w dziedzinach: lekarska, przyrodnicza, gastronomiczna.


Lawenda w starożytności


W grobowcu króla Tutenchamona otwartym w 1922 roku znaleziono lawendę, która nadal zachowała część swojego zapachu, leżąc tam 3000 lat.


Starożytni wykorzystywali kwiaty i liście lawendy do aromatyzowania kąpieli.


Niektórzy twierdzą, że jedna z bohaterek Ewangelii, która zbulwersowała swoje otoczenie, gdy drogocennym olejkiem namaściła stopy Jezusa, użyła do tego właśnie olejku lawendowego (nardowego). W czasach Pliniusza (23 - 79 rne) kwiaty nardusa sprzedawano po 100 denarów rzymskich za funt*, co było sumą wysoką, równą cenie dziesięciu funtów chleba lub dziesięciu litrów taniego wina. Nie jest jednak jasne, czy nard lub spikenard były w rzeczywistości tą samą lawendą, którą dziś kochamy za jej słodki zapach i piękne kwiaty.

* 1 funt = ok. 454 gramów


Lingwiści i przyrodnicy sądzą, że słowa spikenard i nard odnosiły się do dwóch różnych roślin i w dodatku niekoniecznie któreś z nich było nazwą znanej nam dzisiaj lawendy.


Lawenda na Wyspach Brytyjskich


W XII wieku na północy Anglii praczki nazywano lavenders ze względu na zwyczaj perfumowania lawendą wypranej pościeli. Uważano, że zapach ten utrzymuje w bieliźnie świeżość i odpędza owady.


Lawendę bardzo cenili angielscy monarchowie. Królowa Elżbieta I (1533 - 1603) była zwolenniczką syropu wykonanego z kwiatów lawendy, a lawendowe pąki lubiła również w ciasteczkach. W czasach panowania tej królowej lawenda była stosowana przez twórców mydła do prania jako perfumujący dodatek.


W połowie XVI wieku Turner w swojej pracy A New Herball podaje, że "lawenda jest skuteczna w leczeniu chorób psychicznych”.


Kilka publikacji na temat lawendy pochodzących z końca XIX wieku wspomina, że olejek lawendowy z Wielkiej Brytanii miał ceny rynkowe nawet 4-6 razy wyższe niż olejek produkowany z tych samych roślin uprawianych we Francji i innych częściach kontynentu.


Z lawendą łączy się także twórczość Szekspira (1564-1616). Wspomniał o niej w “Zimowej opowieści” i używał metaforycznie jej nazwy tak jak i nazw innych kwiatów, by określić czyjś wiek. Lawenda oznaczała wiek średni. Nie ma pewności, czy ta przenośnia była pomysłem samego poety, czy wyrażeniem pospolitym za jego życia.


W 1766 roku John Reid w The Scots Gardner opisuje nasadzanie lawendy na obrzeżach rabat, co sprzyjało długim, aromatycznym spacerom po ogrodzie.


Lawenda w medycynie ludowej


Rzymianie i Kartagińczycy używali lawendy w celach kosmetycznych, ale także w ziołolecznictwie ze względu na jej właściwości terapeutyczne i antyseptyczne.


Lawenda była jedną z ulubionych roślin leczniczych, którą zalecała chorym i cierpiącym słynna średniowieczna benedyktynka św. Hildegarda z Bingen. Proponowała jej kwiaty dla złagodzenia niepokojów ducha, w lękach, dla wzmocnienia całego organizmu i dla usprawnienia pracy mózgu.


Olejek lawendowy - najlepiej zrobiony z kwitnących wierzchołków pędów kwiatowych (w przeciwieństwie do tego, który można pozyskać z łodyg) - był używany do stymulacji sparaliżowanych kończyn. Źródła nie mówią, z jakim skutkiem.


Zażywany doustnie olejek lawendowy był uznawany za środek wzmacniający i tonik przeciwko omdleniu, kołataniu serca, nerwobólom, zawrotom głowy, skurczom i kolkom. Twierdzono, że pocieranie skroni kroplami olejku lawendowego leczy nerwobóle głowy.


Stosowano go w celu zwiększenia apetytu i leczenia wzdęć oraz do podniesienia na duchu i rozładowania napięcia nerwowego. Był również używany do leczenia histerii i podobnych zaburzeń.


Olejek lawendowy został naukowo uznany za silny środek antyseptyczny, który może zabić bakterie tyfusowe, błonicze, paciorkowców i pneumokoków, dlatego w pokoju chorego palono wiązki suszonych ziół i pozostawiano je do tlenia się jako fumigant.


Olejek spicoe powstał przez zmieszanie olejku lawendowego z terpentyną lub winem i służył do leczenia przez nacieranie nim starych zwichnięć i sztywnych stawów.


Herbacie parzonej z kwiatów lawendy często przypisywano leczenie zmęczenia lub osłabienia.


Mieszkańcy z regionów wokół Morza Śródziemnego zakładali kapelusze ozdobione lawendą, by uniknąć bólu głowy spowodowanego upałem.


Lawendowy misz-masz


Folklor ludowy przekazywał, że jeśli panienka użyje lawendy w połączeniu z rozmarynem, długo zachowa cnotę.


Panie lekkich obyczajów nosiły przy sobie lawendę, aby przyciągnąć klientów. Chroniłoby to je także przed ich ewentualnym okrucieństwem i przemocą.


W Hiszpanii i Portugalii lawenda była sypana do drew w ogniskach palonych w dniu świętego Jana, aby pomóc odpędzić złe duchy.


Obserwowano, że lwy i tygrysy w ogrodach zoologicznych silnie odczuwają zapach wody lawendowej i pod jej wpływem stają się uległe.


 
  • Facebook
  • Instagram
  • Youtube

Lawendowy Ląd Tomasz Sikorski

Ląd 133, 62-405 Ląd

+48 501 583 243

lawendowylad@gmail.com

NIP 777 125 49 43

REGON 384239479

Dane do przelewów

Wpłaty za produkty (rękodzieło, artykuły ze sklepiku):

5019401076 32039999 00000000

Wpłaty za usługi (agroturystyka, sesje fotograficzne, zwiedzanie plantacji):

6019401076 52166225 00000000

© Lawendowy Ląd Tomasz Sikorski

Created by Maciej Sikorski with Wix.com